Baza wyszukanych haseł
WYGRALISMY ! - czesc II

"spit" <spit@NOSPAM.gazeta.pl


"Robakks" <Roba@interia.eu
| "Syzyf" <syz@poczta.onet.pl
| | [...]
| Przekonałeś mnie Pan, że w pańskiej teorii PARA składa się z TRZECH
| Edward Robak* z Nowej Huty
| n i n+1 to dwie liczby, no ale ksRobak lubuje pławić się w swoich
| marzeniach/złudzaniach...

| S.
| n i n+1 to dwie liczby
| Masło i kromka to dwie rzeczy
| wnątrze i zewnętrze to dwie lokalizacje

| a u Syzyfa w jego Teorii Mnogości - PARA to trzy elementy. Syzyf głosi,
| że:
|       1  2  3  4  5  6  7  8  9  ... <= numer kolumny
| z1.  1  1  1  1  1  1  1  1  1  ... <= wiersz PEŁNY
| z2.  1  1      1  1  1  1  1  1  ... <= wiersz niepełny
| z3.           1                               <= zbiór uzupełniający

| Według Syzyfa element 3 ze zbioru z1 stanowi parę z elementem 4
| ze zbioru z2 i z elementem 3 ze zbioru z3.
| To tak zwana teoriomnogościowa PARA trzyelementowa czyli
| odcinek trójkątny. :)
| Edward Robak* z Nowej Huty
| ~°<~
| "Prawda nie kłamie"
Proszę przeanalizować abstrakcyjną wizję i określić gdzie leży błąd:

Panie Edwardzie czy można tak poprostu odjąć 1 element z nieskończonego
zbioru z1?
przecież po niby odjęciu z z1 1 z pozycji nr.3 i utworzeniu z3.
zostaje dalej

|       1  2  3  4  5  6  7  8  9  ... <= numer kolumny
| z1.  1  1  1  1  1  1  1  1  1  ... <= wiersz PEŁNY
| z2.  1  1  1  1  1  1  1  1  1  ... <= wiersz PEŁNY z nazwanym podzbiorem
| skończonym niewydzielonym
                  z3.
z3 zostaje wtedy podzbiorem z2 czyli dalej jest zawarty w z2 bo to ten sam
wymiar
(odejmowanie w 1 wierszu bez opuszczania wiersza ,czyli tylko "wydzielamy
nazwe" bo w takim działaniu nie było wymiarów).
Nie można odjąć do innego wymiaru niezależnego tej 1 w tak prosty sposób.

|       1  2  3  4  5  6  7  8  9  ... <= numer kolumny
| zN  1  2  3  4  5  6  7  8  9  ... <= wiersz PEŁNY
| zK  1  2      4  5  6  7  8  9  ... <= wiersz niepełny a gdzie siedzi 3??

Jak Pan przeniesie do innego wymiaru "3"(czyli operacja "-" uwzględni
wymiary) to zK traci ciągłość w danym wymiarze ,
to tak jak z pólprostej Pan wyrwie odcinek to powstanie 1 półprosta i 1
odcinek,
czyli w  analogi 2 zbiory :1 nieskończony i 1 skończony,
ale uwaga wtedy pan ingeruje w wymiary ;)  .
Nowa półprosta jest już innego wymiaru niż stara -zmienia się "prawdziwa"
gęstość,ale dla półprostej moc zostaje ta sama. ;P
Matematyka nie uwzględnia tego więc powstaje efekt jakby rzutować
 na prostą[j^1]  -
koło[j^2](nie mylić z okręgiem) o nieskończonym promieniu[j^1] i powstanie
prosta[j^1] moc ta sama ale gęstość inna .

Matematyka operuje bez wymiarów nieskończoności więc działa w 1
nieskończoności ,
ale teoria mnogości niechcący odkryła że można inaczej,
tylko nie wie co zrobić z niewymiernościami a raczej zamiata je pod dywan i
teoria nie może się domknąć.

ps.Chciałby prośić Pana również o próbę wytłumaczenia tego co otrzymujemy
całkując wielokrotnie pola tabeli z uwzględnieniem wymiarów  ;)
i rozmiaru pola ;P.


Co do ps. to wypowiem się w innym wątku. :-)
W kwestii omawianej powyżej moje zdanie jest takie:
Była kiedyś przed nastaniem "kostki Rubika" taka zabawka logiczna
podobna do planszy szachowej z jednym brakującym polem.
Na to puste miejsce można było przesunąć któryś sąsiadujący kwadracik
Zabawa polegała na tym, by tak przesuwać kwadraciki względem siebie,
aby ułożyć porządany wzór. Wiersz PEŁNY Tabeli N^2 jest podobny
do tej zabawki a wypełniające go zaznaczenia podobne są do pionów
szachowych:

z1.  1  1  1  1  1  1  1  1  1  ...  <= to położenie pionów przed grą

z2.  1  1      1  1  1  1  1  1  ...
z3.           1                                <= tu pion przemieścił się,
ale ilość pionów pozostała ta sama. Zmieniło się tylko ich położenie na planszy.
Pion nie został zbity (przeniesiony poza planszę) lecz dalej stanowi PARĘ
z pionem 3-cim zbioru z1  - nie można więc na siłę przeprowadzać nowej
bijekcji skoro każdy element ma już parę i zbiory pionów są identyczne.
Widać wyraźnie, że każdy element zbioru z2 ma parę w zbiorze z1
ale element 3 zbioru z1 nie ma pary w z2 bowiem ma w z3.
Jak widać nie zachodzi bijekcja pomiędzy zbiorem a podzbiorem.
Wiedząc powyższe, że zbiór z1 ma więcej elementów od z2
czy wolno sobie zakładać, że ma tyle samo???
Przecież takie założenie jest nonsensowne - zakłada się FAŁSZ.
Edward Robak* z Nowej Huty
~°<~
"Prawda nie kłamie"


"spit" <spit@NOSPAM.gazeta.pl
| "Robakks" <Roba@interia.eu
| | "Syzyf" <syz@poczta.onet.pl
|

| | [...]
| | Przekonałeś mnie Pan, że w pańskiej teorii PARA składa się z TRZECH
| | Edward Robak* z Nowej Huty

| n i n+1 to dwie liczby, no ale ksRobak lubuje pławić się w swoich
| marzeniach/złudzaniach...

| S.

| n i n+1 to dwie liczby
| Masło i kromka to dwie rzeczy
| wnątrze i zewnętrze to dwie lokalizacje

| a u Syzyfa w jego Teorii Mnogości - PARA to trzy elementy. Syzyf głosi,
| że:
|       1  2  3  4  5  6  7  8  9  ... <= numer kolumny
| z1.  1  1  1  1  1  1  1  1  1  ... <= wiersz PEŁNY
| z2.  1  1      1  1  1  1  1  1  ... <= wiersz niepełny
| z3.           1                               <= zbiór uzupełniający

| Według Syzyfa element 3 ze zbioru z1 stanowi parę z elementem 4
| ze zbioru z2 i z elementem 3 ze zbioru z3.
| To tak zwana teoriomnogościowa PARA trzyelementowa czyli
| odcinek trójkątny. :)
| Edward Robak* z Nowej Huty
| ~°<~
| "Prawda nie kłamie"

| Proszę przeanalizować abstrakcyjną wizję i określić gdzie leży błąd:

| Panie Edwardzie czy można tak poprostu odjąć 1 element z nieskończonego
| zbioru z1?
| przecież po niby odjęciu z z1 1 z pozycji nr.3 i utworzeniu z3.
| zostaje dalej

|       1  2  3  4  5  6  7  8  9  ... <= numer kolumny
| z1.  1  1  1  1  1  1  1  1  1  ... <= wiersz PEŁNY
| z2.  1  1  1  1  1  1  1  1  1  ... <= wiersz PEŁNY z nazwanym
| podzbiorem
| skończonym niewydzielonym
|                   z3.
| z3 zostaje wtedy podzbiorem z2 czyli dalej jest zawarty w z2 bo to ten
| sam
| wymiar
| (odejmowanie w 1 wierszu bez opuszczania wiersza ,czyli tylko "wydzielamy
| nazwe" bo w takim działaniu nie było wymiarów).
| Nie można odjąć do innego wymiaru niezależnego tej 1 w tak prosty sposób.

|       1  2  3  4  5  6  7  8  9  ... <= numer kolumny
| zN  1  2  3  4  5  6  7  8  9  ... <= wiersz PEŁNY
| zK  1  2      4  5  6  7  8  9  ... <= wiersz niepełny a gdzie siedzi
| 3??

| Jak Pan przeniesie do innego wymiaru "3"(czyli operacja "-" uwzględni
| wymiary) to zK traci ciągłość w danym wymiarze ,
| to tak jak z pólprostej Pan wyrwie odcinek to powstanie 1 półprosta i 1
| odcinek,
| czyli w  analogi 2 zbiory :1 nieskończony i 1 skończony,
| ale uwaga wtedy pan ingeruje w wymiary ;)  .
| Nowa półprosta jest już innego wymiaru niż stara -zmienia się "prawdziwa"
| gęstość,ale dla półprostej moc zostaje ta sama. ;P
| Matematyka nie uwzględnia tego więc powstaje efekt jakby rzutować
|  na prostą[j^1]  -
| koło[j^2](nie mylić z okręgiem) o nieskończonym promieniu[j^1] i
| powstanie
| prosta[j^1] moc ta sama ale gęstość inna .

| Matematyka operuje bez wymiarów nieskończoności więc działa w 1
| nieskończoności ,
| ale teoria mnogości niechcący odkryła że można inaczej,
| tylko nie wie co zrobić z niewymiernościami a raczej zamiata je pod dywan
| i
| teoria nie może się domknąć.

| ps.Chciałby prośić Pana również o próbę wytłumaczenia tego co otrzymujemy
| całkując wielokrotnie pola tabeli z uwzględnieniem wymiarów  ;)
| i rozmiaru pola ;P.

Co do ps. to wypowiem się w innym wątku. :-)
W kwestii omawianej powyżej moje zdanie jest takie:
Była kiedyś przed nastaniem "kostki Rubika" taka zabawka logiczna
podobna do planszy szachowej z jednym brakującym polem.
Na to puste miejsce można było przesunąć któryś sąsiadujący kwadracik
Zabawa polegała na tym, by tak przesuwać kwadraciki względem siebie,
aby ułożyć porządany wzór. Wiersz PEŁNY Tabeli N^2 jest podobny
do tej zabawki a wypełniające go zaznaczenia podobne są do pionów
szachowych:

z1.  1  1  1  1  1  1  1  1  1  ...  <= to położenie pionów przed grą

z2.  1  1      1  1  1  1  1  1  ...
z3.           1                                <= tu pion przemieścił się,
ale ilość pionów pozostała ta sama. Zmieniło się tylko ich położenie na
planszy.
Pion nie został zbity (przeniesiony poza planszę) lecz dalej stanowi PARĘ
z pionem 3-cim zbioru z1  - nie można więc na siłę przeprowadzać nowej
bijekcji skoro każdy element ma już parę i zbiory pionów są identyczne.
Widać wyraźnie, że każdy element zbioru z2 ma parę w zbiorze z1
ale element 3 zbioru z1 nie ma pary w z2 bowiem ma w z3.
Jak widać nie zachodzi bijekcja pomiędzy zbiorem a podzbiorem.
Wiedząc powyższe, że zbiór z1 ma więcej elementów od z2
czy wolno sobie zakładać, że ma tyle samo???
Przecież takie założenie jest nonsensowne - zakłada się FAŁSZ.
Edward Robak* z Nowej Huty
~°<~
"Prawda nie kłamie"


Chodziło mi o bijekcje w jednym wymiarze czyli u Pana na planszy.
Plansza przy zakazie przenoszenia poza nią jest dla pionów jak wiersz w
tabeli NxN.
Pan nie odejmuje "1" tylko nazywa podzbiór .
W wypadku nie wyskakiwania poza wymiar podzbiór z3 należy do zbioru z2 i na
dodatek z3 jest skończonym podzbiorem.
Zbiór z2 w takim wypadku nie zmienił się.

Teraz pytania :
1)Kiedy  i czy wogóle z2' będzie nie miał bijekcji?
2)Dlaczego zbiór liczb parzystych ma tę samą moc co zbiór liczb
naturalnych(to wynika z Pana tabeli)?




© WYGRALISMY ! - czesc II Design by Colombia Hosting