Baza wyszukanych haseł
WYGRALISMY ! - czesc II

jean-baptiste napisał(a):

> To teoria ludzi, którzy doprowadzili do Monachium. Nie moja.

Teoria teorią, ale prawnie nie mieliśmy i tak nic do gadania.

> Moja teoria jest bliższa tej, którą miał Piłsudski w 1935 roku, tj. interwencja
> w Niemczech.

Kwestię wojny prewencyjnej rozważał Piłsudski już w 1933 r.

> No i co z tego? Posłuchali tego rządzący we Francji i Anglii. Nie było ofensywy
> na Niemcy.

Ależ była, była, Francuzi posunęli się całe 13 km w głąb terytorium III Rzeszy i
pomimo braku jakiegokolwiek oporu stanęli kołkiem.

> Nie musieli tworzyć drugiego frontu na Westerplatte. Mogliby zrobić, to co
> zrobili w Hamburgu, Kolonii, Norymberdze. A fornt owszem, dlaczego nie na
> Westerplatte?

To znaczy co: mieli zrównać z ziemią Warszawę?
Dlaczego nie na Westerplatte? A jakąś mapę Europy kolega w domu posiada?

a mapę tych "kolonii" to ty widziałeś?
Cóż to za bogactwa tam były? Porównaj z Kongiem (na którym Belgia się
wzbogacila) albo z Indiami (tym razem Anglia).
A o gospodarce niemieckiej XIX wieku to ty coś wiesz i jak i gdzie się rozwijała?
Polska przegapiła rozwoj historii w XVI wieku i jak mawiają sąsiedzi "to se
nevrati". A na pewno nie narzekając i szukając upiorów. Popatrz na Niemcy i
Palestyne po 1948 roku.
Nie uderza cię, że Niemcy zamiast płakać i narzekać (lub dokonywać aktów terroru
przeciwko nowym mieszkańcom ich terytoriow) po prostu wzięli się do roboty i są
dzisiaj ponownie mocarstwem.
A islamscy mieszkańcy Palestyny są w najlepszym wypadku pucybutami.
Wyciągnij z tego wnioski by Polska nie byłą właśnie drugą Palestyną.

Po francusku mówi się w dwudziestu kilku krajach swiata, a po niemiecku tylko
w Niemczech i Austii, troche w Szwajcarii.

Jesli zamierzasz byc marynarzem albo podróznikiem - zobacz po jakiemu mówi sie
w Afryce północnej i zachodniej, obejrzyj mapę byłych kolonii francuskich, na
pewno się zachęcisz.
Jak umiesz po francusku, do włoski i hiszpanski - pestka, opanujesz szybko, bo
to jak polski i czeski. Po włosku mało na swiecie mówia, ale po hiszpansku -
miliony ludzi.


Kogos kto przywykł do prymitywnej gramatyki angielskiej zawiłosci gramatyki
francuskiej oraz ortografii gramatycznej moga naprawdę zniechecic . Dobrze
mówic po francusku, znaczy naprawde ten jezyk znac i trenowac.

Berlin, Kolonia?
A jechałeś skrzyżowaniami autostrad koło Berlina lub Koloni? Jadąc
od Olszyny do Hanoweru, jedziesz autostradą koło Berlina i
przejeżdżasz przez kilka skrzyzowań autostrad - nigdy nie miałem
problemu z wyborem kierunku. Tak samo jadąc z Hanoveru do Brukseli -
w Niemczech zmieniasz autostrady, przejeżdżasz przez skrzyżowania
autostrad i nie ma problemu.
Przed wyjazdem w trasę warto sobie odpisac / zapamiętać numery
autostrad po której pojedziesz i wystarczy.
Wszystkie zjazdy mają nuemry, a skrzyżowania autostrad nazwy - mając
mapę i minimum inteligencji wszedzie dojedziesz bez GPS.

Proszę Was wszystkich,drodzy dyskutanci,otwórzcie atlas i poczytajcie nazwy
miast np. europejskich.Czy my nie ubliżamy innym narodom pisząc
Rzym,Kolonia,Londyn,Paryż,Monachium itd?Czy włoch będzie wiedział co to jest
Rzym/powiedziane tak jak napisane/?Wciskano nam przez wiele lat,że to co
niemieckie- to nam wrogie/oprócz enerdowskiego/.Bądzmy sprawiedliwi i
myślący.Dla niemca Bydgoszcz to Bromberg.Dla anglika może inaczej, dla francuza
jeszcze inaczej itd.Nie jestem poliglotą,ale tak powinno być i na nic tu
obrażanie się,że obcokrajowiec chciałby znać nazwę naszego miasta w swym
narodowym języku.Jeżeli np znajdzie informator zachęcający do odwiedzenia
naszego miasta i spojrzy na swą mapę to nigdy nie znajdzie nazwy Bydgoszcz i
zrezygnuje.Szukajcie poszanowania naszej kochanej BYDGOSZCZY w innych sferach
życia

Szopy Wędrujące?
Myślałem, że odpowiedź na pytanie "gdzie" została już ustalona wyczerpująco,
ale coś mnie jednak tknęło, żeby zajrzeć w mapy...

Międzywojenne plany regulacyjne miasta 1:10 000, tzw. magistrackie, faktycznie
lokalizują Szopy Polskie i Niemieckie tak, jak to już opisali Ryszard i
Grzegorz.

Ale co innego mówi pochodzący z tego samego okresu arkusz Mapy Szczegółowej
Polski 1:25 000 Wojskowego Instytutu Geograficznego. Szopy Polskie są tam
wprawdzie na tym samym miejscu, ale Niemieckie przesunięte są na zachodnią
stronę Puławskiej, na południe od Ksawerowa. Osią tej osady zdaje się być
dzisiejsza Wielicka.

Pierwszowojenny niemiecki Sonderplan 1:25 000, oparty na materiale podstawowym
rosyjskim z początku XX wieku, mówi to samo, co mapa WIG-u.

Sięgnąłem zatem jeszcze do pierwszej polskiej mapy topograficznej - Karty
Topograficznej Królestwa Polskiego 1:126 000 z lat 1822-28. A tam jeszcze inna
sytuacja - Szopy Niemieckie wzdłuż Bukowińskiej, Szopy Polskie wzdłuż
Wielickiej...

Może pewną wskazówką co do pierwotnego położenia obu Szop będzie wzmianka
z "Encyklopedii Warszawy" - po przejściu majątku na własność państwową w 1795,
Szopami Niemieckimi nazwana została kolonia, powstała na terenie folwarku, zaś
Szopami Polskimi - kolonia na terenie wsi. Tylko gdzie był pierwotnie folwark,
a gdzie wieś?

P.S. Zaś co do Szop Francuskich - o nich nie wiem nic ponad to, co Służewiaczek
podał za Kasprzyckim.


A tak powaznie. Wedle np przepisow kolejowych tablice kierunkowe
na pociagach powinny zawierac nazwe miast w JEZYKU NARODOWYM danego kraju.
Oczywiscie Niemcy juz sie nauczywli ale dla ruskow dalej nie ma Warszawy.
Dotyczy to tez komunikacji lotniczej wiec jest Warszawa,Szczecin ale ....
Roma,Kaliningrad,Milano,Paris.


Drogi ROBBO,
Jak dobrze poglowkujesz, to zajarzysz, ze post kolegi nie mial nic wspolnego
z koleja. Wiec nie wiem po kiego grzyba wyjezdzasz z przepisami kolejowymi -
kolejarz z zawodu czy zamilowania? Napisy na pociagach czy innych portach
lotniczych sa dla podroznych MIEDZYNARODOWYCH, (wiec bedzie tam rowniez LVIV
i VILNIUS), a my dyskutujemy po polsku, na polskiej grupie i mozemy, a wrecz
powinnismy uzywac nazw polskich.
Mowie jeszcze raz - wyjasnij mi, czemu nie mowisz Lviv, Vilnius, Koln i
Praha. To sa nazwy - jak sam piszesz - w JEZYKU NARODOWYM danego kraju. Sam
ci zreszta moge odpowiedziec: nie mowisz Vilnius, bo masz swojski,
latwiejszy w wymowie odpowiednik - polska nazwe polskiego miasta Wilno.
Dokladnie to samo dotyczy Królewca.
A o to co jest na pociagach to ja sie nie czepiam.

A jak kupisz (albo dostaniesz np. od operatora komorkowego) dowolna mape, na
ktorej jest tez kawalek "zagranicy", to zobaczysz, ze pod nazwa
"administracyjna" w brzmieniu narodowym danego panstwa jest zawsze nazwa
przyjeta i uzywana w Polsce - szczegolnie w przypadku miast bedacych pareset
lat w polskich granicach, choc nie tylko - jak w przypadku Kolonii czy Pragi
Czeskiej.
Nazwa obcojezyczna jest tam po to, zebys jak bedziesz sobie jechal droga i
zobaczysz tabliczke z taka pokopana nazwa jak KAUNAS, mogl spojrzec na mape
i wiedziec, ze: NO, DOJECHALEM DO TEGO KOWNA. Jezeli mowisz, ze do Kaunasa,
to Ci wspolczuje....

Pozdrawiam goraco

Michal.J@nokia.org.pl

Mirek napisał(a):

Szukam mapy obszaru, zajmowanego
przez Państwową Fabrykę Amunicji w Skarżysku
z okresu jej budowy i z lat okupacji.
(1923 - rozpoczęto produkcję w PFA)

(-)MIRek


PFA  Nr.1  to  ta część za murem jak jedziesz od przejazdu na
Młodzawy. Właściwie zaczynała się murem  i bramą kolejową  zaraz
za przejazdem i  ciągnęła wzdłuż drogi na Młodzawy aż do skarpy,
tam był płot z drutu kolczastego, i dalej/wyżej to juz Górna (
Urzędnicza) Kolonia.
Jak głęboko sięgała od drogi  ?  Myślę, że  po mur, ten powinien
być jeszcze, w kierunku "rakieciarni", w lesie.  Chyba  mniej więcej
tyle samo  co wzdłuż drogi na Młodzawy.
Ta hala, co ( czy jeszcze stoi) stała między torami na Kielce a
Fabryką, to nie była  na terenie przedwojennej fabryki. Tę
postawili, właściwie ściany i dach, Niemcy za okupacji. Ponoć była
duńska( holenderska). Nie była latami  naprawiana. Jakieś kwestie
własnościowe, niezasiedzenie, potrzeba zapłaty właścicielowi, itp
wchodziły w rachubę w latach powojennych.
Gówne wejście było  przez bramę, między budynkiem straży
pożarnej a bramą wjazdową, towarową, tą omal vis a vis Biura
Najmu. To ten budynek z wieżą zegarową. Po lewej stronie bramy
wjazdowej był budynek parterowy-wartownia( ale to juz za okupacji i po
wojnie).
Wydziały: Narzędziowni, Remontowy stary i nowy  były w halach przy
skarpie. Długie boki równolegle do drogi na Młodzawy.  Strzelnica
karabinowa  gębiej , w kierunku "rakieciarni" w
lesie, ale na terenie F-ki. Tu mało pamiętam.
 Druga część to Elaboracja. Tej nie znam zupełnie.  Trzecia, to
WWR- Wojskowa Wytwórnia Rakiet. Tam to już bywal, nawet przed wojną,
 tylko bardzo wtajemniczeni.
 Ja trochę pamiętam " zakład na dole",  po wojnie miałem tam
zajęcia warsztatowe.

Pozdrowienia!
W.Kr.
Możesz napisać na "priv", jeżeli  będę mógł odpowiedzieć na
pytania, odpowiem.




© WYGRALISMY ! - czesc II Design by Colombia Hosting